rehabilitacja tymbark

jesteś w Strona główna / Ważne Dni

rozmiar tekstu: A A A
2 kwietnia – Dzień Autyzmu

Pokój zamknięty z zewnątrz, nie można z niego wyjść, a jedynym kontaktem ze światem jest okno. Przyklejamy więc do niego twarz chcąc zobaczyć, poznać, zrozumieć to, co nas otacza. Niestety, po szybach ścieka deszcz powodując, że nasz obraz rzeczywistości jest zamazany, zniekształcony. Zwyczajne rzeczy jawią się nam jako przedziwne monstra, widziani ludzie często nas przerażają, a ich zachowania, słowa są dla nas, tkwiących w zamkniętym pokoju, niezrozumiałe, czasami ich sens odczytujemy zupełnie inaczej. Zaczynamy sobie organizować codzienność dostosowując się do tego, w czym tkwimy, układamy sobie życie po swojemu i nagle drzwi się otwierają, ktoś wchodzi, coś mówi, pokazuje…



 

Nie rozumiemy jego języka, gestów, intencji, nie wiemy, po co się pojawił, czego od nas chce. A skoro nie wiemy, nie rozumiemy, to jak wygląda nasza reakcja? Frustracja, strach, przerażenie, może nawet agresja. W zasadzie normalna reakcja na nieznane, bo to, czego nie znamy, wywołuje nasz lęk, obawę, czy nie pogorszy naszej sytuacji. Ale jeśli ta osoba pojawia się w naszym pokoju regularnie, zaczyna wzbudzać ciekawość. Powolutku, ostrożnie, niby od niechcenia, pokazujemy, że ja zauważyliśmy, zwracamy uwagę na to, co robi, mówi. Początkowo bardzo nieśmiało, z dużą rezerwą, może złością, stopniowo oswajamy się ze zmianą i w końcu akceptujemy. Później pojawia się kolejna osoba czy sytuacja zaburzająca nasz wypracowany rytm codzienności i wszystko się powtarza kolejny raz i kolejny, i znów… Aż po jakimś czasie uznamy zmiany za coś zupełnie normalnego i będziemy przyjmować je ze spokojem, a może nawet pewną ekscytacją. Zaufamy wchodzącym w nasze życie osobom, będziemy przyjmować to, co nam mówią, pokazują za prawdę. Ale obraz świata za oknem nadal będzie zafałszowany. Chociaż ktoś nam wytłumaczy, pokaże obrazki, pozwoli dotknąć, posmakować, to jednak nasza mokra szyba w dalszym ciągu będzie zniekształcać rzeczywistość i w zasadzie przez całe życie nie będziemy mieć pewności, które z widzianych przez nas obrazów czy tworzonych wyobrażeń są prawdziwe: te pokazywane przez innych, a może te zza mokrej tafli szkła? Możemy się o tym przekonać wychodząc wreszcie z pokoju.
Tak, my, tak zwani „normalni” ludzie, jeśli tylko chcemy, możemy wyjść i zweryfikować wszystko, co przekazali nam inni. Mamy to szczęście. Ale nie każdy dostępuje takiej łaski od losu. Są wokół nas ludzie, którzy na zawsze pozostaną uwięzieni w swoim pokoju z zamokniętą szybą, z drzwiami zamkniętymi kluczem nazywającym się AUTYZM.
Czym właściwie jest autyzm i dlaczego powoduje tyle trudności osobie nim dotkniętej? Co sprawia, że ma ona trudności z właściwym funkcjonowaniem w tzw. „normalnym” świecie? Wiedza na ten temat, chociaż już coraz lepsza, pozostawia jednak w dalszym ciągu sporo luk, niedomówień, pokutujących mitów.
Pojawiła się szansa, że autyzm da się nam oswoić, a nasza „normalność” da się oswoić osobom autystycznym. Od 2008 roku, 2 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Świadomości Autyzmu. Badania pokazują, że jedna osoba na 300, a w niektórych krajach nawet jedna na 100 ma autyzm. Liczba dzieci dotkniętych tymi zaburzeniami stale rośnie. Czym zatem jest autyzm, jak funkcjonują osoby nim dotknięte?
Autyzm to całościowe zaburzenie rozwoju objawiające się najczęściej przed ukończeniem 3 roku życia dziecka (autyzm dziecięcy) lub, dużo rzadziej, po ukończeniu 3 roku życia (autyzm atypowy). Charakteryzuje się występowaniem nieprawidłowości w zakresie trzech sfer funkcjonowania człowieka: interakcji społecznych, komunikacji oraz zachowania charakteryzującego się sztywnością i powtarzalnością (stereotypią), występuje 4-krotnie częściej u chłopców niż u dziewczynek, ale u tych ostatnich przebieg jest znacznie cięższy.
Początkowo autyzm był traktowany jako zespół chorobowy o podłożu psychicznym. Obecnie, wraz z rozwojem wiedzy na ten temat, opisywany jest szerzej i klasyfikowany łącznie z podobnymi zaburzeniami neurorozwojowymi jako spektrum autyzmu. Jest zaburzeniem trwającym całe życie, ale jego objawy nie są stałe i zmieniają się wraz z rozwojem człowieka. Nie ma dwójki identycznych dzieci z autyzmem – nasilenie objawów i cech specyficznych dla tego zaburzenia jest inne u każdego z nich. Także moment pojawienia się różnych nieprawidłowości to kwestia indywidualna – u części dzieci występują one bowiem od urodzenia, a u innych pojawiają się niespodziewanie, po wcześniejszym względnie prawidłowym rozwoju. Autyzm to niezwykły sposób postrzegania świata i przetwarzania informacji: mózg, jeśli porównać go do tak powszechnego dziś komputera, ma zupełnie inny system operacyjny, inne oprogramowanie, inny rodzaj przetwarzania danych, przez co autysta postrzegany jest raczej jak kosmita a nie Ziemianin. Wynika to z faktu, iż zaburzenie to powoduje problemy z komunikacją na poziomie, do jakiego większość z nas przywykła, inne postrzeganie otaczającej rzeczywistości, empatią, czyli zdolnością do współodczuwania, różne od naszego sposoby manifestowania emocji, uczuć.
Świat jest nieprzewidywalny i przez to odbiera poczucie kontroli. Dziecko autystyczne potrzebuje jednak pewnej stałości i uporządkowania, a ich brak sprawia, że żyje w ciągłym stresie, strachu, nie rozumiejąc otaczającej rzeczywistości. Niejednokrotnie autyzmowi towarzyszą zaburzenia integracji sensorycznej, bodźce zmysłowe odbierane są inaczej niż u zdrowych rówieśników, niejednokrotnie sprawiają nawet fizyczny ból, który można zagłuszyć tylko krzykiem. Czasami zaś stają się zupełnie nieodczuwalne, przez co dziecko nie wie, gdzie ma poszczególne części ciała, odstając od normy wiekowej pod względem motoryki i koordynacji ruchowej. Niektóre zaburzenia, np. wysoka tolerancja na ból czy zmiany temperatury, są w stanie doprowadzić do sytuacji bardzo niebezpiecznych, czasami wręcz zagrażających życiu własnemu i innych, gdyż naturalne mechanizmy obronne organizmu zostają wyłączone.
Dzieci autystyczne bywają niezwykle wrażliwe na emocje i nastroje innych, chociaż najczęściej nie są w stanie zrozumieć przyczyn i samego zachowania ludzi wokół. Powoduje to ogrom frustracji, w efekcie odruch obronny: zamykanie się we własnym świecie, agresję lub autoagresję. Autyzm sam w sobie nie stanowi zagrożenia dla innych, nie jest równoznaczny z agresją. Zachowania agresywne w większości przypadków powodowane są bodźcami zewnętrznymi. Użycie siły to często mechanizm obronny – dziecko coś czuje czy odbiera, a nie potrafiąc tego zdefiniować i znaleźć powszechnie akceptowanego rozwiązania, wraca do pierwotnych, zapisanych w naszych genach instynktów, które w początkach rozwoju ludzkości stanowiły o przetrwaniu gatunku. Osoby krzyczące, agresywne są bardziej widoczne, utrwalając tym samym, niestety, negatywne stereotypy w społeczeństwie. Jednak wielu autystów jest niezwykle spokojnych, stanowiących uosobienie życzliwości, co też nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż często są zbyt dobrzy i stają się ofiarami. Nie rozumieją istnienia przyjętych przez tzw. „normalnych” ludzi zasad i reguł, nie wiedzą, że i dlaczego ktoś je łamie lub nagina do swoich celów, a zaatakowani, nie potrafią się bronić.
Dziecko autystyczne nie tylko widzi i czuje świat inaczej, ale także wyposażone jest w inne, nietypowe dla swojego wieku, umiejętności. Nie pasuje do żadnych narzuconych normami interakcji społecznych ramek, niejednokrotnie robi wrażenie opóźnionego w rozwoju większości sfer, szczególnie intelektualnie i społecznie, nie działają na nie tradycyjnie stosowane metody nauczania. Nie oznacza to jednak wcale, że nie jest w stanie uczyć się w ogóle. Często jest wręcz przeciwnie, ale znalezienie właściwej drogi do ich nieszablonowego umysłu stanowi nie lada wyzwanie, którego, niestety, nie każdy chce czy umie się podjąć. A przecież autyści, ze względu na odmienność percepcji mózgu, potrafią widzieć i stosować rozwiązania niezwykłe, często znacznie prostsze i efektywniejsze od standardowych.
Przy pewnych odmianach autyzmu, np. w zespole Aspergera, pojawiają się specyficzne zainteresowania i graniczące z geniuszem uzdolnienia w dość wąskim zakresie. Często jest tak, że znalazłszy sobie naprawdę interesujący obszar, autysta za główny, a czasami jedyny cel obiera sobie zdobycie każdej możliwej informacji dotyczącej tematu. Staje się wybitnym ekspertem, specjalizującym się w bardzo wąskiej dziedzinie nauki. Nie da się do niczego zmusić, ale jeśli już uda nam się go zainteresować czymś na tyle, by sam chciał pogłębiać wiedzę, to nikt i nic nie jest wstanie go zatrzymać!
Autyści wielokrotnie zachowują się dla nas nieprzewidywanie i pozornie bez sensu, nieadekwatnie do sytuacji. W rzeczywistości jednak, wszystko co robią, ma konkretny powód, ale jest on najczęściej dla myślącego utartymi schematami otoczenia niezwykle trudny, czasem wręcz niemożliwy do odnalezienia. Co nie oznacza, ze nie warto się starać - my też możemy się wiele nauczyć od osób autystycznych.

Czego zatem potrzebuje osoba z autyzmem? Przede wszystkim rozumienia i akceptacji w szeroko pojętym spektrum. Ale żebyśmy mogli zrozumieć i zaakceptować, musimy wiedzieć. Wiedza to uwolnienie się od strachu, to drzwi do innego, dla nas może nieco magicznego świata, który daje niezwykłe możliwości. Autyści mogą być szczęśliwi, nawet w naszym świecie! Nie jest to proste, bo życie z odmiennością proste nie jest. Jest jednak możliwe, a skoro tak, to jest koniecznością. Większość osób z autyzmem posiada ogromny potencjał, często jednak nijak mający się do standardowych oczekiwań w stosunku do "normalnych". Kluczem do sukcesu jest akceptacja. Podążając za dzieckiem, a później za dorosłym, nie ograniczając go oczekiwaniami, ale przyjmując takim, jakim jest, dostrzegając nawet najmniejsze dobre strony, nie starając się wciskać go w „ramy normalności” (a tak naprawdę, to co jest, a co nie jest „normalne”?), stajemy się czarodziejami: dziecko powoli nabiera zaufania, z biegiem czasu zaczyna czuć się bezpieczne, by w końcu rozkwitnąć jak czarodziejski ogród pełen najpiękniejszych kwiatów.Autyści są niezwykli, ale na siłę wciskani w narzucane im przez szablonowo myślącą większość ramy, gubią samych siebie, uczą się z czasem udawać kogoś, kim nie byli, nie są i nigdy tak naprawdę nie będą. Autyzm to sposób bycia, funkcjonowanie organizmu i umysłu, a nie choroba, którą można i należy leczyć. Zulus w zimnej Arktyce będzie ewenementem i jego ciemna skóra nie spełni swojej funkcji. Zamiast jednak ją przemalowywać czy przeszczepiać, trzeba znaleźć sposób, by ją ochronić, bez agresywnej ingerencji w to, jaka jest. Tak samo jest z autyzmem. Nie można wyleczyć czegoś, co nie jest chorobą, ale można i trzeba znaleźć sposób, by z posiadanym potencjałem jak najlepiej funkcjonować w zastanej rzeczywistości.

 


Data publikacji: 2013-04-02 Autor: stow
copyright ©
Stowarzyszenie Na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością "PRZYSTAŃ" im. Jana Pawła II w Tymbarku
online: 5 | wizyt: 504439